//////

Archive for the ‘Modyfikowanie zachowań’ Category

ZDANIEM PSYCHOLOGÓW

Niektórzy psychologowie uważają — co wydaje się jednak przesadą — że to właśnie rodzice kształtują nas, a potem to nic innego, jak kon­tynuacja tego, co zostało ukształtowane. Inną instytucją, która od zewnątrz kształtuje nas samych i na­sze zachowania, jest szkoła. To w niej zdobywamy wiedzę z róż­nych dziedzin, to w niej uczymy się pewnych nawyków (mniej lub bardziej cierpliwego siedzenia w ławce przez 50 minut), to w niej uczymy się pewnej obowiązkowości (niespóźniania się, odrabiania lekcji itd.).Inne wymagania może stawiać nam grupa rówieśnicza, z którą spotykamy się w szkole czy na podwórzu. Żeby być jej akcepto­wanymi członkami, musimy nauczyć się kopać piłkę, palić papie­rosy, używać słów niecenzuralnych, a w wieku nieco starszym musimy nauczyć się pić alkohol, chociaż na początku wcale nie sprawia nam to przyjemności.

INNE WYMAGANIA

Inne wymagania może stawiać nam grupa rówieśnicza, z którą spotykamy się w szkole czy na podwórzu. Żeby być jej akcepto­wanymi członkami, musimy nauczyć się kopać piłkę, palić papie­rosy, używać słów niecenzuralnych, a w wieku nieco starszym musimy nauczyć się pić alkohol, chociaż na początku wcale nie sprawia nam to przyjemności.Innym miejscem w społeczeństwie, szczególnie ważnym dla mężczyzn, w którym poznajemy wiele różnych spraw, to wojsko. Uczymy się w nim nie tylko tak zwanego rzemiosła wojskowego, ale różnych cech, wśród których poczesne miejsce zajmuje posłu­szeństwo w stosunku do starszych stopniem, cecha niekiedy trud­na do wyrobienia. I w tej instytucji mamy do czynienia z oddzia­ływaniem grup rówieśniczych, na ogół wzmacniających te zacho­wania, których wcześniej nauczyliśmy się w podobnych grupach w szkole. Zwróćmy także uwagę na zmiany wywoływane przez środki masowego przekazu, które często są źródłem różnego rodzaju mód. Jakże często czyta się, że właśnie w tym roku „obowiązuje” taki, a nie inny kolor tkanin odzieżowych lub taki, a nie inny krój kołnierzyków u koszul. A że nie jestem gołosłowny, o sile tego wpływu może przekonać się sam Czytelnik, obserwując, ile to osób różnej płci S w różnym wieku nosi dżinsy.

RODZAJ ZMIAN

Również miejsce pracy stawia przed nami najrozmaitsze wy­magania zmuszające nas do nabywania nowych umiejętności czy nowej wiedzy. Oto szef powiada nam: ,,pojedziecie, kolego, na kurs ochrony przeciwpożarowej i po powrocie będziecie u nas pełnić funkcję referenta do tych spraw”. Posłuszny podwładny pakuje walizkę, jedzie i dowiaduje się, co trzeba robić, żeby za­pobiegać pożarom, a po powrocie, lepiej lub gorzej, próbuje wcie­lać w życie to, czego się nauczył na kursie.Oczywiście podane wyżej przykłady nie wyczerpują wszyst­kich oddziaływań zewnętrznych, które zmuszają nas do zmian samych siebie, chodziło tylko o uświadomienie, że świat, w któ­rym żyjemy, zmusza nas do dokonywania takich modyfikacji, z których często nie zdajemy sobie sprawy, traktując je jako coś zupełnie naturalnego.Ciekawy jest inny rodzaj zmian, których źródło znajduje się raczej w nas samych.

W ŻYCIU KAŻDEGO Z NAS

Często względnie niezależnie od tego, co się dzieje na zewnątrz nas, chcemy coś u siebie zmienić. Ktoś na przykład stwierdza, że chciałby się nauczyć obcego języka; ktoś inny uważa, że za dużo waży i musi jeść nieco mniej, żeby zmniej­szyć ciężar ciała; ktoś doszedł do wniosku, że powinien rzucić palenie; ktoś inny ma kłopoty z publicznym przemawianiem i w związku z tym w czasie studiów siedzi cicho na seminariach, a chciałby żeby było inaczej; komuś bardzo przeszkadza świado­mość, że jest w jakimś stopniu wyzyskiwany przez innych, i ma ochotę to przerwać. Zapewne każdy Czytelnik znajdzie własne przykłady wskazujące na to, że coś kiedyś próbował u siebie zmienić.W życiu każdego z nas są co najmniej dwa takie okresy, w których jesteśmy szczególnie skłonni dokonywać takich zmian samego siebie. Jeden z nich to okres młodości, drugi to wiek średni, gdzieś po czterdziestce. W okresie młodości walczymy o    uzyskanie własnej tożsamości, niezależności od innych, z czym związana jest konieczność pozbycia się różnych zachowań na­rzuconych nam przez innych, staramy się wówczas zmienić je w całkiem świadomy sposób.

W KAŻDYM WIEKU

Myślę, że wielu Czytelników ma już ten okres za sobą, inni właśnie się w nim znajdują i wiedzą, że chce się być kimś innym, niż się jest, i podejmuje się w tym celu określone próby.W wieku średnim, mniej więcej w okolicach czterdziestki, przechodzimy pewien kryzys. Wydaje się nam, że najlepsze lata życia mamy już zą sobą. Na ogół w pracy zawodowej osiągnęliś­my -to, co byliśmy w stanie osiągnąć, dzieci dorastają, a może już nawet opuściły dom rodzinny. Tracimy własnych rodziców. Za­czyna się kryzys tożsamości, często człowiek znajdujący się w tym okresie zaczyna zastanawiać się, czy nie powinien robić czegoś innego, niż robił dotąd, czy nie powinien zmienić zainteresowań, inaczej ustosunkować się do bliźnich itp., z czego może wynikać chęć dokonania pewnych zmian w samym sobie. Jednak, niezależnie od tego, czy istotnie są pewne okresy życia szczególnie sprzyjające działaniom, które zmierzają do zmian samego siebie, wydaje się, że taka tendencja utrzymuje się u nas przez całe życie.

SCHYŁEK WIEKU

Dodatkowo podtrzymywana jest ona tym, że żyjemy w okresie, który można nazwać schyłkiem wieku. Okres ten charakteryzuje się istnieniem obok siebie sprzecznych poglądów politycznych, społecznych itp. Na przykład z jednej strony świat propaguje jako wartość szybką i łatwą konsumpcję różnego rodzaju dóbr, a z drugiej upowszechniane są wzory wy­rzeczeń, poświęceń dla innych. Z jednej strony szerzymy ideę pokoju, z drugiej wyświetlamy filmy, które można określić mia­nem: „jak to na wojence ładnie”. Innym przykładem jest sprawa seksu. Grupa rówieśnicza pro­paguje różnego rodzaju wzory dość swobodnego zachowania w tym zakresie. Wyróżniany jest chłopak czy dziewczyna, którzy mogą się pochwalić dużą liczbą „podbojów”. Jednocześnie w ra­mach systemu religijnego seks, a szczególnie seks przedmałżeń­ski, jest traktowany w kategoriach grzechu. Jeszcze innym przy­kładem może być stosunek do starszych, do autorytetów.